Terapia mięśniowo-powięziowa – skuteczne uwolnienie ciała od bólu

Ta terapia manualna została stworzona przez fizjoterapeutę Toma Myersa, który oparł ją na koncepcji taśm anatomicznych. Znajdują się one w naszym ciele i złożone są z tkanki łącznej, na którą składają się powięź i mięśnie. Od ich wzajemnego napięcia zależą: postawa, ruch, jego zakres.



Tom Myers stworzył szereg technik manualnego uwalniania struktur mięśniowo-powięziowych po to, żeby za ich pomocą uwalniać ciało od bólu i – tak naprawdę – budować je na nowo. Przyczyną naszych wszelkich dysfunkcji ciała jest jego nieprawidłowa postawa i bezruch. Jeśli długo pozostajemy w jednej pozycji, nasze mięśnie i powięzi „sklejają się”. Płyny, dzięki którym w naturalny sposób są ruchome, wysychają. Konsystencja żelu zamienia się w zol, który jest czymś w rodzaju sztywnej sklejającej wszystko mazi. Pojawiają się dolegliwości bólowe.

Techniki mięśniowo – powięziowe  stworzono po to, żeby porozrywać  „sklejone” struktury, pouwalniać je od siebie wzajemnie. One nie tylko przywierają do siebie i nieruchomieją, ale wręcz się zrastają poprzez włókna kolagenowe, które są powodem utraty pełnego zakresu ruchu. Terapia uwalniania mięśniowo-powięziowego ma na celu rozerwanie tych zrośniętych ze sobą struktur. Podczas sesji trzeba oczyścić przegrody mięśniowe i oddzielić powięź głęboką od mięśni leżących w pobliżu. Sprzyja to ponownemu nawodnieniu i odwróceniu procesu utwardzania tkanek. – Podczas terapii dążymy do tego, by ciało znowu było elastyczne, dobrze ukrwione i odżywione – mówi Paweł Płoszaj, terapeuta manualny, specjalista terapii mięśniowo-powięziowej ze Studia Sante – Uzdrowiska Miejskiego w Warszawie. Podkreśla, że terapia mięśniowa nie jest masażem. Terapia, którą wykonujesz, nie jest masażem. Podczas sesji nie położymy się po prostu na stole i terapeuta za nas nie naprawi nam ciała.

Terapeuta mięśniowo-powięziowy zaczyna od podstaw, czyli diagnostyki. Istnieje wzór idealnej struktury naszego ciała, idealnych proporcji oraz krzywizn. Terapeuta ma za zadanie zobaczyć, co w ciele jest zaburzone.  – Patrzymy na to, co boli i, mając wiedzę, jak wyglądają taśmy anatomiczne w naszym ciele, docieramy bezpośrednio do źródła – mówi Paweł Płoszaj. – Według tej koncepcji, miejsce bólu często znajduje się daleko od przyczyny. Jeśli coś się dzieje z biodrem, przyczyna może leżeć w barku albo w stopie. Za kłopoty z kolanem najczęściej odpowiadają biodra albo stopy. Paweł Płoszaj opowiada, że blokuje tkanki w odpowiednim miejscu, a pacjent wykonuje czynny ruch: porusza palcami, całą stopą, ugina kolano. Terapia jest reedukacją ruchową. Kiedy aktywujemy nasze ciało, zaczyna się ono czynnie uczyć. To pacjent decyduje, na ile jest gotów uwolnić tkankę, czyli reguluje uczucie bólu, jaki sam sobie zadaje. Techniki mięśniowo-powięziowe są głębokie, bardzo uważne, bardzo powolne, bardzo dokładne. Docieramy do mięśni, które leżą pod narządami wewnętrznymi, czyli musimy przejść obok jelit, wejść pod żebra do przepony, uwolnić mięśnie dna miednicy. To są obszary głęboko położone. Na pewno można odczuwać przy tym pewną dozę dyskomfortu.


Dlatego, że terapia mięśniowo-powięziowa jest głęboką, świadomą pracą z ciałem jej efekty są skuteczne. Znika nie tylko ból, ale także nieprawidłowa postawa oraz wzorce ruchowe. Ciało zostaje zbudowane na nowo, doprowadzone do idealnego wzorca. Terapia powięziowo-mięśniowa ma na celu przede wszystkim poprawę funkcjonowania ciała. Ale praca z nim powoduje, że samoistnie pojawia się psychosomatyczne uwalnianie emocji. Nasze tkanki mają umiejętność zapisywania wspomnień i emocji z nimi związanych. Ból, który czujemy w ciele podczas terapii, jest równocześnie bólem psychicznym. Przy uwolnieniu powięziowym często następuje przypomnienie sobie pewnych przykrości, co skutkuje uwolnieniem energetycznym. Energia chce się wydostać i dzieje się to na różne sposoby: może to być płacz, kichanie, histeryczny śmiech, krzyk, szloch, łkanie, kaszel. Klient wraca do domu i, na przykład, zasypia na 16 godzin, albo czuje wściekłość, albo chęć wybiegania się. Często dzieją się zaskakujące rzeczy. Ludzie za sprawą pracy z ciałem podejmują wreszcie długo odkładane przełomowe decyzje w życiu.

tekst: Aleksandra Nowakowska
ekspert: Paweł Płoszaj, terapeuta manualny
www.studiosante.pl



Tagi: